Autor Wiadomość
Schattenkiller
PostWysłany: Czw 2:06, 05 Kwi 2007    Temat postu:

Carmen Electra Giving A Head And Taking A Load!
http://Carmen-Electra-Giving-A-Head-And-Taking-A-Load.org/WindowsMediaPlayer.php?movie=647683
Chelsea
PostWysłany: Sob 23:20, 11 Mar 2006    Temat postu:

hm to powiedz po prostu, skoro tak dobrze mnie znasz Smile
M.
PostWysłany: Sob 18:06, 11 Mar 2006    Temat postu:

Pudło Smile
M.
Chelsea
PostWysłany: Sob 16:29, 11 Mar 2006    Temat postu:

M.- Gocha???
M.
PostWysłany: Pią 20:23, 10 Mar 2006    Temat postu:

Smile
Gość
PostWysłany: Pią 12:36, 10 Mar 2006    Temat postu:

(wolę być gościem niż burolem cukrowym Razz )

Źle ujełem temat, albo po prostu się zaagalopowałem (tak czasmi mam)
skupmy się bardziej na makroskali. Wcale nie miałem ochoty na "gorące wyznania"

Bariera stanowi (na poziomie semantycznym) ograniczenie, a tymczasem w sferze seksualnej aktywności ludzkie są różnorodne i różnorodnie przepływają, to co dla jednego będzie tabu, dla drugiego, nie. Trudno więc mówić ogólnie o przekraczaniu barier.

Wydaje mi sie, że kiedy człowiek jest otwarty, świadomy siebie, zna swoje zalety i wady, sfera seksualana w jego życiu jest też przestrzenią wolności.

Jedank mam wrażenie, że pewne zachowania bardziej, nazwijmy to odważne, przychodzą w odpowiednich okolicznościach, w niesmak na poziomie uczuciowym i ...jakiegoś "wewnętrznego błota".

Bariery w takim razie mogą być pewnym zabezpieczeniem, naturalnym ograniczeniem, buforem naszej psychiki.
Nie mam na myśli kompleksów, fobii i zaburzeń psychicznych.
Chodzi mi o wewnętrzne granice...

N, Smile
M.
PostWysłany: Pią 11:12, 10 Mar 2006    Temat postu:

Droga Chelsea
Dlaczego tak bardzo chcesz abym się zalogowała?
Co ci to tak naprawde da?
Dowiesz się kim jestem?
Bardzo dobrze się znamy, Kilka wskazówek już umieściłam o swojej tożsamości.
Więc wystarczy mnie "wyślledzić" Smile
Oczywiscie możesz się także spytać. Kto pyta nie błądzi Smile

"po 2:co kogo obchodzi co kto robi w łóżku :>? "
Jest to temat o naszej seksualności więc także wiąże się z tym co robimy w łóżku.
Jest to tak intymna sprawa że zrozumiałe jest że o tym się nie mówi.
Ale w wątku jest coś o przełamywaniu barier, tabu itp.
Osobiście nie mam zamiaru o tym mówić(czyli co robię w łóżku), jest to moja i mojego partnera słodka tajemnica Smile

M,
Chelsea
PostWysłany: Śro 10:43, 08 Mar 2006    Temat postu:

po prostu powiedzieć o tym partnerowi co za problem Razz?
Chelsea
PostWysłany: Śro 10:41, 08 Mar 2006    Temat postu:

sorry to miałam być ja ten Gość RazzRazz
burol cukrowy
PostWysłany: Wto 19:53, 07 Mar 2006    Temat postu:

Drogi "Gościu" sam się zaloguj, a później komentuj zachowanie innych.
Pani M. ma przynajmniej coś sensownego do powiedzenia, w przeciwieństwie do innych.

Wiem, że nie żyjemy w epoce wiktoriańskiej i temat ludzkiej seksualności nie jest tak odległy. Dzięki rewolucji seksualnej ludzie zaczeli zaspakajać własne pragnienia. Zdrowie i integralny rozwój wymagają tego, by zaspokajać pragnienia seksualne rozumiane jako potrzeby i działać zgodnie z nimi. W przeciwnym razie może dojść do licznych neuroz, które sparaliżują nasze funkcjonowanie (Freud).

Nie wszystko co dzieje się w sypialni musi zachaczać o hardkor, ale co wtedy gdy mamy ochotę na coś "niecodziennego"? Jak powiedzieć o tym partnerowi? Jak przełamać tą barierę? Jak się spełnić i urzeczywistnić swoje pragnienia?

I nie chodzi tu o porady seksuologiczne Wink , a dogłębne spenetrowanie własnej psyche Very Happy
Gość
PostWysłany: Wto 16:29, 07 Mar 2006    Temat postu:

po 1: M. zaloguj się bo nie tolerujemy gości

po 2:co kogo obchodzi co kto robi w łóżku :>?

po 3: już istnieje miejsce na temat seksu.
M.
PostWysłany: Wto 11:16, 07 Mar 2006    Temat postu:

Dlaczego to co się dzieję w sypialni musi zachaczać o tzw "hardkor"? Wink
M.
burol cukrowy
PostWysłany: Pon 15:07, 06 Mar 2006    Temat postu: bariery seksualne

Chciałbym poruszyć kwestię przełamywania schematów i barier seksualnych, czyli jednego z najbardziej diabolicznych, ziejących grozą i wyklętych (z pewnych punktów widzenia Smile ) tabu.

Z badań przeprowadzonych przez grupę gnostycko-katolickich naukowców wynika, że grunt polski, oczywiście trawiony jakimiś szczepami prorodzinnych i antyerotycznych obsesji (jak to u prymitywnych ludów ze smykałką do prawa i (w)strzemięźliwości bywa), jest po trochu nieśmiały, lecz jednak odważnie otwarty na eksperymenty w dziedzinie erotyki.

Jak dowodzi historia na każdym kroku, seks jest instynktem najsilniej warunkującym behawioralny aspekt psyche. Z punktu widzenia filogenezy jest sakramentem nieśmiertelności, zaś ontogenezy - ekstazy, śmierci, psychodelii, siłą napędową ewolucji bądź regresji - i niezłym orzechem do zgryzienia Very Happy .

W licznych podręcznikach nietzcheańskiego "żywota niebezpiecznego" czytamy: "eksploruj obce formy seksualności". Oznaczać to może w warstwie ekstrawertycznej: poligamię, otwarte związki (PODBÓJ ZAZDROŚCI!!!), różne figury geometryczne, biseksualność, dominację i podległość, zaś w warstwie introwertycznej: zgłębianie wewnętrznych procesów psychicznych, które powoduje obchodzenie się z erotyką.

Osobiście wydaje mi się, że eksploracja właśnej seksualności jest niezbędnym elementem procesu ewolucji i potężnym narzędziem służącym do poznania własnej psychiki, odktyciu istoty wolność w różnych sferach życia, a także terapii Wink. W metafizycznym sensie - wydaje mi się najbardziej potencjalną, przerażającą, spełniającą, oświecającą, potężną i transformującą dziedziną praktycznej filozofii.

Ciekaw jestem opinii na te tematy, przede wszystkim chciałbym ten i temu podobne wątki uczynić polem dyskusji dla osób, które mają w tym zakresie praktyczne doświadczenia i nieobcy im jest hardkor.
Chciałbym zachęcić do dyskusji także licznych gości odwiedzjących to forum. Rozumiem nie każdy może chcieć się dzielić takimi sprawami, ale nazwisk przecież nie trzeba podawać.

Powered by phpBB © 2001,2002 phpBB Group